czwartek, 30 kwietnia 2015

Chleb jednokilogramowy

 

Oglądając chleby innych piekarni obecnych na FB zapragnęłam też mieć małe chlebki, ważące jeden kilogram. W końcu kupiłam 6 foremek. I wszystkie jednocześnie mieszczą się w piekarniku.

Głównym celem pieczenia takich małych chlebów jest umożliwienie osobom, które zwykle kupowały połówkę ważącą np. 850 g, kupienie całego bochenka. 

Dlaczego warto kupić cały bochenek? 

  • Po pierwsze ja nie muszę odmierzać, bo nie robię tego na oko, i nie muszę kroić chlebów.
  • Po drugie taki rozkrojony chleb zapakowany w cienki papier po stronie rozkrojonej szybciej schnie. Potem, gdy chleb jest właściwie przechowywany, nie ma to już znaczenia, ale od momentu zapakowania do rozpakowania mogą minąć nawet 24 godziny.
  • Po trzecie, jeśli chcemy aby chleb dojrzał, co trwa zwykle cztery do pięciu dni, dobrze gdy  jest w całości chroniony skórką, która w bardziej kontrolowany sposób oddaje wilgoć. Jak przechowywać chleb aby dojrzał piszę pod zakładką "przechowywanie chleba"

Jeśli przyjdą mi do głowy jeszcze jakieś plusy, to dopiszę do listy. Może  Wy zaobserwujecie jakiś plus? Napiszcie w komentarzach.






czwartek, 2 kwietnia 2015

Smalec wegański



Nawet mięsożercy się nim zajadają, więc jest idealny dla każdego. Aby łatwiej się rozsmarowywał na chlebie warto go pół godziny wcześniej wyjąć z lodówki. Można nawet zaryzykować trzymanie go poza lodówką, jeśli wiemy, że zostanie zjedzony w ciągu 4-5 dni.
Recepturę przerobiłam z tego przepisu.


Składniki:
  • 3 cebule
  • 2 pietruszki
  • 4 ząbki czosnku
  • 200 g oleju kokosowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1-2 łyżki majeranku
Olej kokosowy możemy wziąć extra vergine lub bezwonny, czyli ogrzany wcześniej do 240 st. C. Zależy od naszej tolerancji na smak kokosu w potrawie, w sumie słonej.

Cebulę i pietruszkę kroimy na drobniusienieczką kosteczkę, ja do tego celu wykorzystuję moją wypasioną szatkownicę. Rozgrzewamy olej na patelni i wrzucamy najpierw cebulę, a gdy się zeszkli, również pietruszkę. Ja w tym momencie dołożyłam również przeciśnięty przez praskę czosnek, ale można go dodać tuż przed końcem duszenia, to smalec będzie bardziej czosnkowy.
Kiedy warzywa zmiękną dosypujemy soli i majeranku oraz dolewamy octu. Jeśli warzywa były duże, to może się okazać konieczne dołożenie jeszcze 50-100 g oleju. Dosmaczamy jeśli uważamy to za konieczne. Jeszcze gorące przekładamy do słoiczków i zakręcamy je.
Po otwarciu smalec trzymamy w lodówce.

Na zdjęciu razem z surówką z cykorii, selera naciowego i szpinaku.